A dokładniej spod śmietnika tamże.

Znaleziony podczas spaceru. Ujął mnie ładnym kształtem. Miałam nadzieję na zachowanie starego blatu, ale był zbyt spękany i spuchnięty. Wymieniłam na gotową sosnową formatkę z Castoramy.

Stary blacik wklejony był, jak to zwykle bywa, na kołki. Wystarczyło go uderzyć parę razy od spodu gumowym młotkiem. Po oczyszczeniu resztki starego kleju, nowy przymocowałam na 4 nowe kołeczki i skleiłam na czas schnięcia. Na koniec tylko zabezpieczyłam bezbarwnym lakierem, no i jest. Będzie służył w kuchni w kawalerce.